|
Czasami w sporcie jest tak, ¿e pozornie du¿o s³abszy zawodnik rywalizuje z lepszym od siebie tylko dlatego, ¿e bardzo chce wygraæ. Sytuacja tego typu, bêd± swego rodzaju star± prawd±, mia³a miejsce w grze æwieræfina³owej turnieju open, kiedy to Jaros³aw ¯o³±dkowski zmarnowa³ olbrzymi± szansê na wyeliminowanie z turnieju pó¼niejszego tryumfatora - Filipa M³ynarskiego. Bia³ostoczanin z pasj± walczy³ o ka¿dy punkt - biega³ z zaci¶niêt± piê¶ci± wokó³ sto³u nawet po zdobyciu pi³ki zmieniaj±cej wynik drugiego seta z 10:4 na 10:5 na korzy� przeciwnika. Im d³u¿ej trwa³ mecz, tym mia³ w rêku wiêcej atutów - poza zaczarowan± ok³adzin± Anti-Power, równie¿ nieposkromion± ambicjê, wiarê oraz doping przyjació³ z Bia³egostoku jak równie¿ (prawie) ca³ej siedleckiej publiczno�i. W koñcówce zabrak³o mu jednak nieco odwagi, dwukrotnie zawaha³ siê podczas inicjowania akcji ofensywnych. Przy meczbolach cofn±³ siê i przechodzi³ do g³êbokiej obrony. Na taki numer, zawodnika wchodz±cego topspinem z podciêtych pi³ek codziennie od 25 lat, nabraæ zwyczajnie nie móg³.
Wynik tie-breaku - 18:16. Sprawiedliwy w tym meczu by³by remis. Parê lat temu pojedynek rozegrany pomiêdzy Samprasem i Agassim, zosta³ przez pewnego wybitnego fachowca w dziedzinie tenisa ziemnego skomentowany w sposób nastêpuj±cy: "lepszy zawodnik nie wygra³, ale wynik jest sprawiedliwy"...
Po ciê¿kim boju, "M³ynarz" z³apa³ wiatr w ¿agle. W pó³finale rozprawi³ siê z dobrze dysponowanym tego dnia Piotrem Anchimem (Dojlidy Bia³ystok), natomiast w grze fina³owej wygra³ 3:1 z Xu Wenliangiem, powtarzaj±c ubieg³otygodniowy sukces Rafa³a Suszyckiego. Do udanych swój wystêp z pewno¶ci± mo¿e zaliczyæ Grzegorz Frankowski. Gracz gospodarzy szybko podniós³ siê po pora¿ce 0:3 w pocz±tkowej fazie tej kategorii z Damianem ¦wierczkiem, dochodz±c od ty³u do pierwszej szóstki (wygrana m.in. z Kamilem Tomaszukiem).
W turnieju kobiet Magda Sikorska i Katarzyna Grzybowska nie sprosta³y Chince Ren Bingran z AZS-u "Wa³kuscy" £om¿a. Wyrównany przebieg mia³a rywalizacja w kategorii zawodników z dysfunkcj± ruchu. Na pierwszych dwóch miejscach znale�i siê gracze Pogoni - Dariusz Rzewuski i Rafa³ Lis, pozostawiaj±c w pokonanym polu zespó³ warszawskiego Iks-u.
Zawody Drugo- i Trzecioligowców pod nieobecno¶æ graczy zaanga¿owanych w czêstochowskie "Mistrzostwa Polski Zawodników w protoko³y ligowe nie wpisywanych", zwyciê¿y³a maskotka p³ockich, ³ódzkich i warszawskich sympatyków ping-ponga - Robert Wojnarski. "Wojnar" najpierw wyeliminowa³ z turnieju Jakuba Sagana, a po pokonaniu Adama Marczaka, rozprawi³ siê w finale z Marcinem Litwiniukiem. Doskonale spisa³ siê te¿ Alan Tomasik - 3. miejsce, którego niedzielna rozk³adówka przedstawia siê imponuj±co - Sikorska, Niemyjski, Frankowski, Olek, Byszewski... Palce lizaæ!
I gdyby sêdziowie wykazali odrobinê wiêksz± znajomo¶ci±
nazwisk i sytuacja, w której zawodnik siedz±cy na trybunach po oczekiwaniach na grê zbli¿onych czasowo do trzech godzin jest nieomal natychmiast wywo³ywany do dwóch sto³ów jednocze¶nie, to mo¿e Grand Prix Siedlec 2010 nie skoñczy³oby siê o 1 w nocy w poniedzia³ek 31 maja. Ale... jak wszyscy wiemy, roz³o¿enie turniejowych gier na dwa dni jest zabiegiem czêsto bardzo potrzebnym dla sztucznego podniesienia rangi imprezy. Ró¿nica tylko taka, ¿e raz z u¶miechem patrzy na to Matka Boska z obrazu, a raz z ¿alem przyjezdni na turniej zawodnicy, którzy nazajutrz o 8 rano musz± wstaæ do pracy.
|